Administrator strony prosi o kontakt osoby posiadające fotografie, pamiątki i informacje na temat rodzin ziemiańskich zamieszkujących w przeszłości ziemię miechowską: mpogon@wp.pl.

CMENTARZ PROTESTANCKI W WIELKANOCY

 

 

 

 

      Krzyż na grobie Joanny z Zeydlitzów Ciszewskiej (zdjęcie obok), zmarłej w 1849 roku w Wielkanocy. Zastąpił on krzyż  zabrany do  parafii  ewangelickiej w Żychlinie koło Konina w latach 80-tych. XX wieku. Tylko  tyle  pozostało  w  Wielkanocy  po  cmentarzu i zborze...


 

Na skutek prześladowań doznawanych przez kalwinistów w Krakowie, po zburzeniu zboru przy ul. św. Jana (1591) i następnie spaleniu zboru w Aleksandrowie (1613), Stanisław Wielowieyski - właściciel Wielkanocy, w 1613 roku rozpoczął budowę zboru dla krakowskich współwyznawców. Obok zboru powstał cmentarz grzebalny, domy dla ministra (pastora) i jego służby, szkoła z mieszkaniem dla nauczyciela, a w późniejszym czasie także drukarnia. Zbór służył ewangelikom przez ponad 230 lat, będąc świadkiem wielu wydarzeń historycznych.

W 1848 roku ze względu na małą ilość wiernych parafia ewangelicka w Wielkanocy została rozwiązana.   

Pod koniec XIX wieku nagrobki z cmentarza ewangelickiego zostały przeniesione do zboru w Sielcu koło Staszowa, pozostał jedynie krzyż z inskrypcją poświęconą Joannie Ciszewskiej (w centralnej części cmentarza). Zabytkowe nagrobki w Sielcu z upływem czasu zostały zapomniane.

W latach 60-tych. XX wieku cmentarz przykościelny został zdewastowany. Zbór zamieniono na kaplicę katolickiego kościoła parafialnego w Koniemłotach. 

Na stronie Cybermuzeum Ziemi Staszowskiej znajduje się następująca informacja: "Budynek otoczony jest kamiennym murem, pośród którego znajduje się cmentarz przykościelny. Obecnie popadł on w niemal całkowitą ruinę i wypada wyrazić żal, że obecny gospodarz obiektu, nie dba o pamięć poprzedników. Godne podkreślenia, że część nagrobków z sieleckiego cmentarza została przeniesiona do lapidarium w Żychlinie."  Z około 80 nagrobków udało się uratować zaledwie około 10.

W Wielkanocy, na miejscu gdzie był cmentarz, wybudowano przed laty drewniany dom. Janusz Roszko, autor reportażu o Wielkanocy zacytował wypowiedź osoby mieszkającej w tym domu:  "Nieraz coś huknie, stuknie w nocy, jakby się ziemia walila".

Resztki zboru rozebrano, a powstały gruz wsypano do wielkiego grobowca, "gdzie stało 17 szklanych  trumien kalwinów Wielowieyskich i jeszcze miejsca pozostało sporo".

Na tym cmentarzu pochowano także członków rodziny Bonenberg, których potomkowie żyją w Wielkanocy po dziś dzień. "Gdzie tylko [...] łopatę wbijesz w grunt - kamień nagrobny albo sklepienie starego grobowca z czasów kalwińskich." 


W opracowaniu "Dawne zbory ewangelików krakowskich" znajduje się opis wielkanockiego zboru:

"Budynek miał 174 m2, wzniesiony był z wapienia skalistego i piaskowca z miejscowego kamieniołomu (nadal istnieje w Wielkanocy). Miał grube i mocne mury, dach był drewniany, kryty gontem. Posiadał murowaną wieżę, na której umieszczono trzy dzwony. Obok kościoła był cmentarz, dalej dom dla pastora, dla służby oraz szkoła. W okresie potopu zbór wraz z zabudowaniami został częściowo zniszczony, później dzieła dokonali okoliczni mieszkańcy. Odrestaurowany służył krakowskiemu zborowi do końca XVIII wieku, kiedy to powstała parafia ewangelicka w Podgórzu (dzisiaj dzielnica Krakowa)".


Zachował się opis plebanii pastora według stanu z 1848 roku. Był to budynek z drewna sosnowego o wymiarach 44x17x5 łokci.  Grubość elementów ścian wynosiła 4" , dach jak też i daszek nad gankiem (wsparty na słupach)  pokryte były gontem. Kominy były murowane z cegły na wapnie, wewnątrz znajdował sie kominek kapiasty.  Pomieszczenia w środku były otynkowane. Jako właściciela wskazano Dozór Kościoła Ewangelickiego.


Pobierający nauki w pobliskiej Szreniawie Jan Łukasz Borkowski zapisał w swych pamiętnikach: "Bywaliśmy u Ciszewskiego w Wielkanocy. Syn jego był naszym kolegą. W Wielkanocy w owym czasie znajdował się jeszcze stary kościółek drewniany ariański. Pamiętam, były tam książki drukowane w Wielkanocy, co się z nimi stało – pewno poszły pod placki, bo nie wszędzie umiano szanować stare pamiątki."

Latem 2016 roku jadąc na wakacje nad Bałtyk zboczyłem kilkadziesiąt kilometrów aby zobaczyć i sfotografować pochodzące z cmentarza ewangelickiego w Wielkanocy płyty epitafijne ewangelików krakowskich. Droga wiodła do Żychlina, małej miejscowości położonej w okolicach Konina. Na niewielkim cmentarzu przykościelnym utworzono lapidarium i zgromadzono kilkadziesiąt nagrobków  ze zlikwidowanych cmentarzy ewangelickich. Na miejscu odszukałem też żelazny nagrobek (krzyż) Joanny Ciszewskiej z napisami umieszczonymi w podstawie. To właśnie ten nagrobek zastapiła replika wykonana przez mistrza ślusarskiego Andrzeja Miłka z Gołczy.

Po rozwiązaniu parafii w Wielkanocy ziemie należące do zboru wydzierżawiono Ciszewskim, a domy przyzborowe zajęła służba dworska. Dzwony ze zboru zostały sprzedane -  największy z nich zakupiła parafia w Gołczy.* Chrzcielnicę z czarnego marmuru nabyła rzymskokatolicka parafia w Bydlinie koło Wolbromia.

Jak pisze ks. S. Dobrzanowski opierając się na aktach kolegium kościelnego w Sielcu, do Sielca przeniesiono płyty epitafijne wyjęte ze ścian wielkanockiego zboru, a sam zbór przeznaczono na rozbiórkę.

Poniżej prezentowane są zdjęcia nagrobków/płyt epitafijnych z Wielkanocy znajdujące się obecnie w Krakowie, Sielcu i Żychlinie.


* Czy to był zakup - opinie o tym są różne.


Krzyż nagrobny* z napisami poświęconymi Joannie z Zeydlitzów Ciszewskiej znajdujący się na terenie parafii ewangelickiej w Żychlinie koło Konina.(2016) 
Pierwotnie znajdował się na cmentarzu ewangelickim w Wielkanocy koło Miechowa.

Napisy w podstawie - od frontu:

D.O.M.
JOANNA Z ZEJDLICZÓW
CISZEWSKA
WIEKU SWEGO LAT 60.
UMARŁA D. 20 LISTOPADA
1842


Od tyłu:

PRZYWIĄZANY
 MĄŻ
TĘ PAMIĄTKĘ KŁADZIE




*W oryginale był nieco inny krzyż, który przechowywany jest oddzielnie.






Płyta epitafijna Anny Forbessowej, żony sekretarza królewskiego Roberta Forbessa (pierwotnie w Wielkanocy). Obecnie znajduje się w Ewangelicko-Augsburskim kościele św. Marcina w Krakowie.







Płyta epitafijna Dawida Hoffmana, administratora dochodów królewskich w Olkuszu (pierwotnie w Wielkanocy). Obecnie znajduje się w Ewangelicko-Augsburskim kościele św. Marcina w Krakowie.

 

 

 

 

 

 

Płyta nagrobna z inskrypcją poświęconą Wilhelmowi de Thorntoun Rossowi. Wilhelm Ross był sekretarzem królewskim, administratorem ceł małopolskich i pocztmagistrem poczty królewskiej.

Pierwotna lokalizacja - w Wielkanocy. Płyta wmurowana w ścianę dawnego zboru, a obecnie kaplicy w Sielcu koło Staszowa.

Poniżej treść napisu w oryginale (fragm. na zdjęciu) i w wersji odtworzonej przez Administratora strony.

 

NAGROBEK
SZLACHETNIE URODZONEGO JEGO MOŚCI PANA
WILHELMA DE THORTOUN ROSSA
S.R.J. EQUITIS ADMINISTRATORA CEŁ MAŁOPOLSKICH
SEKRETARZA J.K.MCI I POCZTMAGISTRA KRAKOWSKIEGO ETC ETC
POSTOJ KTÓŻKOLWIEK CHYŻYM SPIESZYSZ KROKIEM
TU ZA ŚMIERTELNYM WILHELM ROSS WYROKIEM
ZŁOŻONY TU JEST POCZTMAGISTRA CIAŁO
STÓJ, CHCESZLI BYĆ ... GAZETY DOSTAŁO
MIAŁ RESPEKT POMIĘDZY PANAMI WIELKIMI
SŁAWĘ U SWOICH PRZYJAŹŃ Z POSTRONNYMI
PEŁEN KRÓLEWSKICH ŁASK I FAWORU
KAWALEREM BYŁ CESARSKIEGO DWORU
OPIEKUN SIEROT UBOGICH, ŁASKAWY
OJCIEC (RZADKA TO NOWINA) ŻWAWY
OBROŃCA W POLSKIM KRAJU BOŻEJ CHWAŁY
ZGOŁA WE WSZYTKICH CNOTACH DOSKONAŁY
SKOŃCZYŁ CZTERDZIESTY ROK ŻYCIA I DRUGI
LECZ GDYBY PRZYSZŁO PRZED ŚWIATEM ZASŁUGI
JEGO RACHOWAĆ PRZEZ TE LICZNE LATA
ŚMIERĆ WIDZĄC JEGO DOSTOJNOŚĆ U ŚWIATA
NIE CHCE Z NIM WSTĘPNYM IŚĆ BOJEM CÓŻ CZYNI
OKRUTNA ŻYCIA LUDZKIEGO ZŁO CZYNI
NIE ŚMIE NAM NATRZEĆ W WŁASNYM JEGO DOMU
W PODRÓŻY ZA NIM DYBIE PO KRYJOMU
GDY NIE MIAŁ O NIEJ NI POCZTY NI GOŃCA
ZAMIARY SWOJE PRZYWIODŁA DO KOŃCA
IDŹ CZYTELNIKU WZIĄWSZY TĘ NOWINĘ
A NA ŚMIERĆ W KAŻDĄ BĄDŹ GOTÓW GODZINĘ
BO GDZIE ZASKOCZY CZY LI W DRODZE CZY TU

NIE MASZ PAROLU U NIEJ NI KREDYTU























Szkic sporządzony  w 1848 roku przedstawiający dom/plebanię pastora.
 DU w Warszawie. Wykazy ubezpieczeń i szacunki szczegółowe zabudowań wsi Wielkanoc. AP Kielce 17-832.

Prof. Jan Taylor - jeden z jego przodków spoczął w Wielkanocy.

Prawdopodobnie jedyna zachowana krypta grobowa w Wielkanocy.

W galerii znajdującej sie poniżej zamieszczono zdjęcia płyt epitafijnych pochodzących z Wielkanocy, a znajdujących się obecnie na przykościelnym cmentarzu ewangelickim w Żychlinie koło Konina (w lapidarium). Świadczą one o zamożności i szlacheckim pochodzeniu wielu pochowanych ewangelików krakowskich.
Dzięki uprzejmości prof. Jana Taylora, który zidentyfikował epitafia na wykonanych przeze mnie zdjęciach mogę wymienić część osób, które spoczęły na wielkanockim cmentarzu. Gościnna ziemia wielkanocka przyjęła:
 
  • Aleksandra Sommera (1659-1706),
  • Zuzannę de Chambers, z domu Sommer (1655-1720),
  • Jerzego Rossa (1703-1706),
  • Gottfrieda Fuchsa (1678-1748),
  • Annę Elżbietę Fuchsową, z domu Mittman (1727-1752),
  • Jana Taylora (1649-1716),
  • Henryka Kluga (1654-1709),
  • Elżbietę Taylor, secundo voto Lehmann, z domu Forbes,
  • Joannę z Zejdliczów Ciszewską,
  • Katarzynę Petersonową (ok. 1593-1637),
  • Zuzannę Ferbusową (Forbes), zm. 1633.


Za J. Wawelem Louisem:
Henryk Klug - pochodził z Breitenbrun w Saksonii, był synem leśniczego Andrzeja Kluga.W 1667 roku rozpoczął praktykę w Krakowie u Tomasza Krobla. Jako protestant miał problemy z otrzymaniem obywatelstwa krakowskiego. Uzyskał je w 1678 roku na polecenie króla Jana III Sobieskiego. W tym samym roku wraz z Jakubem Bruckem otworzył handel towarów jedwabnych dorabiając się dużego majątku. Zmarł w 1709 roku. Miał syna Jana, wnuka Adama Henryka, prawnuka Samuela Bernarda, praprawnuka Wilhelma - wszyscy potomkowie byli związani z kupiectwem krakowskim.

Mittmanowie - krakowska rodzina kupiecka. Samuel Mittman prowadził w połowie XVIII w. handel towarami bławatnymi i norymberskimi. Wyspecjalizował się w handlu kosami, które dostarczał w dużych ilościach do Jarosławia. Synowie Samuela zostali wpisani do Kongregacji Kupieckiej w 1765 r.

Za Janem Taylorem:
Zuzanna Ferbus (Forbes) była córką Jakuba von Noven i Zuzanny z Brykietów, żoną Tomasza Forbesa, szkockiego kupca, który był "mlecznym bratem" króla. Król Zygmunt III nadał jej mężowi przywilej zaopatrywania dworu, wyłączając go spod wladzy miejskiej. Forbesowie należeli do najbogatszych rodzin kupieckich Krakowa, ponadto Tomasz co najmniej dwukrotnie był wybierany starszym zboru. Oboje po śmierci spoczęli na cmentarzu w Wielkanocy, ona w 1633, a on w 1642 r.

Katarzyna Petersonowa z Kinów (Kingów) - w 1611 roku poślubiła w Aleksandrowicach pochodzącego ze szkockiego miasta Stiling bogatego krakowskiego kupca Wilhelma Petersona. Peterson prowadził handel bardzo szerokim asortymentem, pośredniczył również w handlu pomiędzy inymi kupcami. Oboje małżonkowie należeli do krakowskiego zboru. Oboje zostali pochowani w Wielkanocy - ona w 1637, on w 1645 r.

Georgii (Jerzy) Ross - był synem Aleksandra i Zofii z Frenchów, zmarł mając zaldwie 3,5 roku. Jego ojciec, Aleksander Ross zaopatrywał w towary dwór króla Augusta II; w 1720 r.  został królewskim sekretarzem i serwitorem.  Na handlu dorobił się wielkiego majątku, co pozwoliło mu zakupić w 1721 r. dobra w Szkocji, które nazwał Ankerville. Żył tam ponad stan wydając zarobione fundusze. Przed śmiercią zapisał swym spadkobiercom znaczne kwoty, których jednak nigdy nie odnaleziono.

Aleksander Sommer - był kasjerem królewskich żup w Wieliczce, jego przodkowie byli prawdopodobnie właścicielami Balzeordie w szkockim hrabstwie Angus. Wcześniej Sommer był związany z kolonią szkocką w Lublinie, gdzie był członkiem i starszym bractwa szkockiego, a być może i starszym lubelskiego zboru. Zmarł w 1706 roku w wieku 47 lat i został pochowany w Wielkanocy.

Jan Taylor - urodził się we Fraserburgu w północnej Szkocji. Po przybyciu do Polski zamieszkał w Krakowie, gdzie należał do krakowskiego zboru ewangelickiego (później został starszym tego zboru). W 1685 roku został przyjęty do prawa miejskiego składając opłatę w wysokości 250 złotych polskich i przekazując około 14 kg prochu oraz 2 muszkiety na rzecz obrony miasta. Prowadził początkowo handel towarem bławatnym, żelaznym i kramarskim, by potem stać się dużym importerem win węgierskich (w marcu 1705  r. sprowadził do Krakowa jednym tylko transportem ponad 9 tys. litrów wina).  Jan Taylor zmarł w 1716 r. i został pochowany na cmentarzu w Wielkanocy. Żoną Jana Taylora była Elżbieta Forbesówna. Ich syn Robert był kapitanem wojska koronnego, natomiast wnuk Robert Jan dosłużył się stopnia generala majora.
Anioł strzegący grobowca Wielowieyskich na cmentarzu w Nawarzycach - pierwotnie znajdował się przy świątyni w Wielkanocy.
Posąg anioła pochodzący z Wielkanocy.

CMENTARZ W SZRENIAWIE

Kaplica grobowa Linowskich.(2019)

Grób Adama Linowskiego, właściciela Szreniawy.

Grób Eugenii z Żelińskich Linowskiej.

 

 

 

 

 

Grób Konstantego Kubeckiego, właściciela dóbr Trzebienice, zmarłego w 1858 roku.

 

 

 

 

 

Grób Apolonii z Wollfów Hahnowej, zmarłej w 1838 roku w Makowie.

Apolonia Hahn była babką Ludwiki Klary Barbary z Riegerów primo voto Steinkeller, secundo voto Witaszewskiej, właścicielki Makowa.






Grób Józefa Gajewskiego, właściciela dóbr Wierzchowisko.


Grób rodziny Zdanowskich, właścicieli Szreniawy (do 1907 roku) i Wilczkowic.
Pochowano tu między innymi ks. Józefa Zdanowskiego, profesora seminarium duchownego w Kielcach, wizytatora klasztorów diecezji kieleckiej w okresie międzywojennym.


Grób:
 
1) Lucyny ze Strasburgerów Kozłowskiej, żony Romualda Rafała Ksawerego Kozłowskiego, właściciela Lipnicy oraz od 1897 do 1906 r. Rembieszyc (Rembieszyce były w rękach rodziny Kozłowskich już od 1854 r. - najpierw miał je Romuald Leon, potem po kolei jego synowie: Stefan Rafał i Romuald Rafał Ksawery).
Lucyna Kozłowska wywodziła się z rodziny ewangelików, jednak przeszła na katolicyzm pod wpływem swej siostrzenicy, Marii Salomei Kozłowskiej (siostry Marii Anieli pełniącej swą posługę w osrodku dla niewidomych w Laskach).

2) Heleny z Kozłowskich Dąbrowskiej.
Helena Bronislawa Dąbrowska z Kozłowskich urodziła się w miejscowości Lipnica należącej do parafii Złotniki w 1894 r. Jej rodzicami byli Romuald Rafał Ksawery i Lucyna ze Strasburgerów. Pochowana obok matki. W akcie chrztu ojciec wymieniony jest jako właściciel Lipnicy.
Helena była malarką, jedną z pierwszych studentek Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.
Wujem Heleny był Stanisław Radziejowski, znany w Polsce i Europie artysta malarz, uczeń Jana Matejki. Żona arysty, Helena ze Strasburgerów, była siostrą Lucyny ze Strasburgerów Kozłowskiej, matki Heleny.

3) Anny Kozłowskiej.
Anna Lucyna Kozłowska była córką Romualda Kafała Ksawerego i Lucyny ze Strasburgerów. Urodziła się w Lipnicy 1896 r.

Córkami Lucyny i Romualda były także Zofia Kozłowska Budkowa, ur. w 1893 r. profesor historii  oraz Irena Kozłowska Kosmowska, publicystka i działaczka społeczno-oświatowa.






Grób Marii ze Strasburgerów Kozłowskiej, właścicielki Przybysławic, żony Stefana Kozłowskiego, matki premiera Leona Kozłowskiego.


Leon Kozłowski w czasach służby w legionach - rysunek Heleny Dąbrowskiej z Kozłowskich, która po śmierci spoczęła na cmentarzu w Szreniawie. Zbiory NAC.
KOZŁOWSCY Z PRZYBYSŁAWIC



Przyjęto, że gniazdem rodziny Kozłowskich była wieś Kozłowo w województwie płockim. Początkowo Kozłowscy pieczętowali się herbem Jastrzębiec a następnie Wieże. Najstarszym znanym przodkiem z linii przybysławickiej był urodzony około 1670 r. Hiacynt (Jacek) Kozłowski. Poniżej skrócona genealogia rodziny (za Uruskim):

  • Jacek Kozłowski + Marianna Marcinkowska => Stefan Kozłowski (komisarz starostwa rabsztyńskiego).

  • Stefan Kozłowski  (xx-1739) + Katarzyna z Sapińskich Tustanowska => Tomasz Kozłowski. 
Tomasz był regentem królewskim komory celnej w Siewierzu, pisał się Jastrzębiec - Kozłowski. W 1791 r. utracił wzrok, w wyniku czego otrzymał dożywotnią rentę. Przystapił do konfederacji targowickiej. 

  • Tomasz Kozłowski (1740-1803) + Ewa Muszyńska => Ludwik Józef Jan Kanty Kozłowski. 
Ludwik Józef Jan Kanty Kozłowski (1784-1852), właściciel Rzeżuśni, Przybysławic, Mękarzewa i Rembieszyc. Wylegitymowny w Królestwie Polskim w 1840 r. ze szlachectwa z herbem Wieże (nie wiadomo dlaczego nastąpiła zmiana herbu). Miał dwie żony: pierwszą była Marianna Wojakowska, natomiast drugą Marianna Dobrzyńska, z którą miał m. in.  syna Romualda Leona (1822-xx), właściciela Witowic i Rembieszyc.

  • Romuald Leon Kozłowski + Bronisława Radziejowska => Ich dzieci:
  1. Stefan Rafał ur. 1859 + Maria Strasburger => Leon, Tomasz, Jan, Bronisława, Aniela i Maria.
  2. Romuald Rafał Ksawery ur. 1864 + Lucyna Strasburger => Kazimierz, Edward, Zofia, Helena i Anna.
  3. Irena Kozłowska + Wiktoryn Kosmowski.
  4. Zofia Kozłowska + Adam Żuk - Skarszewski.
  5. Ksawera + Bronisław Chełmicki.

Stefan Kozłowski (1859-1908) po ślubie z Marią Strasburger osiadł w podmiechowskich Przybysławicach, gdzie rozwinął dzialalnośc gospodarczą i społeczną. Był założycielem Towarzystwa Rolniczego Kieleckiego, w którym pełnił funkcję kierownika działu handlowego (najpierw w Kielcach, potem w Lublinie).
Wspólnie z postępowymi działaczami powiatu miechowskiego zainicjował utworzenie chłopskiej organizacji rolniczej "Jutrzenka". Był jednym ze współorganizatorów wystawy rolniczej w Miechowie w 1903 r. W 1905 r. założył pierwsze w powiecie miechowskim   Kółko Rolnicze w Przybysławicach, w 1907 wspólnie z żoną ufundował ochronkę i zorganizował tajną szkołę.
W 1905 za przystąpienie do akcji wprowadzania języka polskiego do administracji gminnej został wydalony z Królestwa Polskiego do Petersburga. Działał w utworzonej w 1906 Polskiej Macierzy Szkolnej. Po Stefanie Przybysławice objął jego syn Tomasz.

  • Tomasz Kozłowski ur. 1895 + Jadwiga Postępska => Stefan, Krzysztof i Tomasz.

Tomasz Stefan Kozłowski (1895-1946) – urodzony w Przybysławicach polski ziemianin, rolnik, działacz społeczny, w okresie międzywojennym poseł na Sejm III (1930–1935) i IV (1935–1938), prezes Wojewódzkiego Towarzystwa Organizacji i Kółek Rolniczych w Kielcach oraz członek jego rady głównej.
W sierpniu 1914 roku zgłosił się do I Brygady Legionów Polskich, walczył w 1 pułku ułanów Legionów Polskich. Od 5 lutego do 31 marca 1917 roku był słuchaczem kawaleryjskiego kursu oficerskiego przy 1 pułku ułanów w Ostrołęce. Po kryzysie przysięgowym w 1917 roku został internowany w Szczypiornie, skąd zbiegł i wstąpił do POW. W czasie manifestacji przeciw traktatowi brzeskiemu w lutym 1918 r. w Warszawie został ranny.
W czasie wojny polsko-bolszewickiej walczył w stopniu podporucznika w 11. Pułku Ułanów Legionowych. Odznaczony osobiście przez Józefa Piłsudskiego Krzyżem Virtuti Militari podczas pobytu w Przybysławicach w 1922 r.
W czasie II wojny światowej działał w AK  a także organizował pomoc dla pisarzy i literatów. Zginął w 1946 r. w Mielnie gdy ratował tonącą dziewczynkę.

Stefan Kozłowski (1928-2007) – urodzony we Lwowie polski geolog, ekolog, taternik, nauczyciel akademicki i polityk, poseł na Sejm X kadencji, minister ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa w rządzie Jana Olszewskiego.

Krzysztof Jan Kozłowski (1931-2013) – urodzony w Przybysławicach polski dziennikarz, filozof, minister spraw wewnętrznych i szef Urzędu Ochrony Państwa, senator I, II, III i IV kadencji. Od 1965 do 2007 r. był zastępcą redaktora naczelnego Tygodnika Powszechnego.

Stefan Kozłowski.*

Tomasz Kozłowski, ostatni dziedzic Przybysławic.*

Leon Kozłowski, Józef Piłsudski i Zofia Zawiszanka w Przybysławicach. Żródło:Historia z konsekwencjami., K. Kozłowski i M. Komar.

Premier Leon Kozłowski, Stefan Kozłowski oraz prezydent Ignacy Mościcki. Otwarcie linii kolejowej Kraków-Miechów. Zbiory NAC.

Grób senatora Krzysztofa Kozłowskiego na krakowskim Salwatorze.

*Źródło: S. Kozłowski, Życie społeczne wsi Przybysławice w Powiecie miechowskim.






Grób Zygmunta Humnickiego (1831-1896) i jego żony Teodory z Błeszyńskich Humnickiej (ok. 1838-1918), właścicieli dóbr Lubania a następnie Maków.




Grób Władysława Krzysztoforskiego (1887-1931) i jego żony Anny z Humnickich Krzysztoforskiej (1878- 1940), właścicieli resztówki i dworu w Makowie. 

Grób Starzyńskich.

Maria z Falkowskch Starzyńska była żoną ppłk Mieczysława Starzyńskiego, oficera Wojska Polskiego, attache wojskowego w Belgradzie, wicewojewody pomorskiego, wojewody stanisławowskiego, redaktora naczelnego Gazety Polskiej.
Mieczysław Starzyński, kawaler Orderu Virtuti Militari, brat Romana, kawalera Orderu Virtuti Militari, dyrektora Polskiej Agencji Telegraficznej i Polskiego Radia oraz Stefana, posła i senatora, prezydenta Warszawy. 

Ppłk. Mieczysław Starzyński. Wikipedia.


CMENTARZ W GOŁCZY





Ruiny grobowca Nieszkowskich i Ciszewskich, właścicieli Gołczy.

Władysław Ciszewski był do I wojny światowej sędzią sądu gminnego w Miechowie - z siedzibą w Gołczy.



Grobowiec rodziny Szyców, właścicieli Rzerzuśni /obecnie Rzeżuśnia/.
Pochowani:
  • Anna Szańkowska z Szyców,
  • Lucyna Szyc,
  • Teofil Szyc.

Jeszcze nie tak dawno na grobowcu znajdowały się dwie żeliwne płyty z inskrypcjami poświęconymi Lucynie Szyc i Teofilowi Szycowi. Dziś ich już nie ma. Treść inskrypcji poniżej.

Ś. P.
LUCYNA SZYC
WŁAŚCICIELKA DÓBR RZEŻUŚNIA
KOBIETA NIEPOSPOLITYCH ZALET SERCA I UMYSŁU
SZŁA PRZEZ ŻYCIE TWARDĄ DROGĄ OBOWIĄZKUZNOSZĄC Z POKORĄ
 I PODDANIEM LICZNE KRZYŻE JAKIE PANU BOGUPODOBAŁO SIĘ
NA NIĄ ZSYŁAĆ ZAPOMINAJĄC O SOBIE SPIESZYŁA Z RADĄ, POMOCĄ I POCIECHĄ
GDYŻ RADOŚCIĄ JEJ ŻYCIA BYŁO DOBRZE CZYNIĆ
ZESZŁA Z TEGO ŚWIATA d. 16 MAJA 1912 r.
MAJĄC LAT 73(78?)
SKON JEJ OPŁAKUJĄ ZBOLAŁA CÓRKA, SIOSTRY,
 ZIĘCIOWIE, WNUKI I PRAWNUKI
+++++++++++++++++

KTO MIŁUJE BOGA
MIŁUJE I BLIŹNIEGO SWOJEGO
POJĄŁ TO PRZYKAZANIE PAŃSKIE
I WYPEŁNIŁ
Ś. P. TEOFIL SZYC
DZIEDZIC DÓBR RZERZUŚNI
KTÓREGO ZWŁOKI TEN GROBOWIEC MIEŚCI
ŻYŁ ZBYT KRÓTKO DLA DOBRA LUDZKOŚCI
LECZ POZOSTAWIŁ DŁUGOTRWAŁĄ PAMIĘĆ
SWYCH CNÓT CHRZEŚCIJAŃSKICH I OBYWA-
TELSKICH MAJĄC LAT 46 ZGASŁ D. 10
LUTEGO 1872 ROKU POZOSTAWIWSZY
W NIEUTULONYM ŻALU ŻONĘ, DZIECI,
 FAMILIĘ I(Y?) PRZYJACIÓŁ
POKÓJ DUSZY JEGO

CMENTARZ W WYSOCICACH

 


Grób Józefa Psarskiego (1811-1896), jego żony Nepomuceny z Zalassowskich oraz Konstantego Edmunda Psarskiego (1842-1910) i jego żony Florentyny z Woźniakowskich, właścicieli Gołyszyna w par. Wysocice.
Grób Franciszka Ksawerego Milieskiego (1817-1894), właściciela Czapel Małych.

 

 

 

Grobowiec rodziny Chościak-Popielów h. Sulima, właścicieli Ściborzyc od 1868 roku.

 

 

 

 

Grób Karoliny z Rudnickich Żochowskiej, od 1835 roku właścicielki Ściborzyc. Na tablicy wyryte nazwisko Żuchowska.


CMENTARZ W CZAPLACH WIELKICH




Surowy w swej formie grobowiec rodziny Popielów h. Sulima w Czaplach Wielkich.

Jedna z dwóch płyt znajdujących sie na grobie Popielów:

Ś. P.
JANEK POPIEL
UR. 24.III.1877 - ZM. 5(6?) .V. 1887
WACŁAW POPIEL
UR. 2.IX.1811 ZM. 18.XI.1889
EUSTASZEK POPIEL
UR. 20.IX.1911 ZM. 22.III.1914
EUSTACHY POPIEL
UR. 13.I.1875 ZM. 24.XI.1936

Na drugiej płycie znajdują się następujące napisy:

ANNA POPIEL

KONRAD CIECHOMSKI



Notatki z rozmowy z panią Marią Miernik z Popielów.











Rodzina.


Pani Maria Miernik z Popielów (na zdjęciu powyżej) urodziła się w Czaplach Wielkich w 1935 roku. Jest najstarszą córką Jana Chościak-Popiela (1910-1974), właściciela majątku Czaple Wielkie i Janiny z Zachorowskich (1912-2008). Pani Maria ma siedmioro rodzeństwa: Krystynę, Jana, Eustachego, Jerzego, Joannę, Marka i Agnieszkę.
Dziadek ze strony mamy, Stanisław Zachorowski* (1885-1918) był kustoszem na Uniwersytecie Jagiellońskim, współzałożycielem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Babcia, Ludwika ze Świdów (1883-1965) pochodziła z Kresów, pracowała w archiwum w Krakowie.
Dziadkowie ze strony ojca to Eustachy Popiel (1875-1936), właściciel Czapel Wielkich oraz Anna z Dzierżykraj-Morawskich h. Drogosław (Nałęcz) (1880-1943). Eustachy i Anna wychowali sześcioro dzieci: Krystynę (1906-1963), Pię (1903- ), Marię (1902-  ), Konstantego (1907-1979), Jana (1910-1974), ojca pani Marii, oraz Annę (1915-1995). Oprócz nich jeszcze troje zmarło w dzieciństwie.
Jan Maria Ignacy– urodził się 15 stycznia 1910 roku w Czaplach Wielkich. Ojcem chrzestnym był Tadeusz hrabia Łubieński, natomiast matką chrzestną Maria z Popielów Łubieńska. W  zastępstwie chrzestnymi byli Błażej Linburski i Pia Popiel. Jan po ukończeniu studiów rolniczych objął we władanie rodzinny majątek w Czaplach Wielkich. Swą przyszłą żonę, Janinę Zachorowską poznał w Państwowej Szkole Gospodarstwa Wiejskiego w Cieszynie. Ich ślub odbył dnia 10 listopada 1934 roku w Kościele Mariackim w Krakowie.
Konstanty Marian Ignacy - jako najstarszy miał objąć Czaple Wielkie, rozpoczął nawet studia rolnicze w Warszawie, jednak przerwał je i ukończył prawo. Konstanty w czasie II wojny światowej był cichociemnym; zrzucony nad Francją organizował tam ruch oporu. Po wojnie jego żona, dr Krystyna Sinko-Popiel (córka prof. Tadeusza Sinko), kustosz Muzeum Czartoryskich w Krakowie, przez „zielona granicę” opuściła Polskę i udała się do niego do Paryża. Konstanty i Krystyna Popielowie z Francji wyjechali do Anglii, skąd wyemigrowali do Afryki. Mieszkali w Basutoland (obecnie Lesotho, gdzie Konstanty był doradcą królowej ds. rolnictwa), Ugandzie i Republice Południowej Afryki. Oboje zmarli w Kapsztadzie.
Krystyna Maria Ignacja - nie wyszła za mąż, przez długie lata prowadziła dom Diecezji Krakowskiej w Pewli Małej kolo Żywca. Odbywały się tu rekolekcje, kolonie dla dzieci, kursy wiedzy religijnej, a po 1950 roku także wczasy dla pracowników Tygodnika Powszechnego oraz „Znaku”. W ośrodku tym bywali Turowiczowie, Stanisław Stomma, Hanna Malewska, ojciec Leon Knabit, a także kilkakrotnie ksiądz Karol Wojtyła – późniejszy Papież.
Pia Maria Wincencja – w 1939 roku wyjechała do Portugalii, gdzie wyszła za mąż za Adama Zielińskiego*, prawnika i publicystę. Pia z mężem zamieszkała niedaleko Lizbony i nigdy do Polski nie wróciła. Ojcem chrzestnym Pii był metropolita warszawski Wincenty Chościak Popiel, a matką chrzestną Maria z Januszkiewiczów Konstantowa Popielowa.
Maria Józefa Ignacja – wyszła za mąż za rotmistrza ułanów Dominika Łappę i zamieszkała w Krakowie.
Anna – wyszła za mąż za Augustyna Szpora, właściciela majątku Rzęmiędzice - jak powiedziała o niej pani Maria Miernik – „była bardzo kochaną ciocią”.

Dzieci Stanisława Zachorowskiego i Ludwiki ze Świdów: Witold – kustosz Biblioteki Jagiellońskiej – miał trzech synów i córkę, Jerzy – inżynier, absolwent Politechniki Lwowskiej, mieszkał w Krakowie, zmarł bezdzietnie. Pochowany wraz żoną na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, niedaleko rodziców Ojca Swiętego. Stefan - najmłodszy, miał pięcioro dzieci, czterech synów oraz córkę.
Rodzeństwo, zarówno Jana Popiela, jak też jego żony Janiny z Zachorowskich było bardzo dobrze wykształcone. 

Nauka.

Edukacją pani Marii i jej siostry Krystyny zajmowały się nauczycielki, które ukrywały się w majątku przed Niemcami. Pani Maria wymienia je po kolei: Tosia Stoczko, Hanka – córka AK-owca, pani Irena (która nie budziła sympatii) oraz pani Wojciechowska. Na koniec roku dziewczynki zdawały egzamin u pana Palimąki, nauczyciela szkoły wiejskiej w Czaplach wielkich. Po zakończeniu wojny siostry poszły do szkoły w Charsznicy – Maria do V a Krystyna do IV klasy, mimo że wcześniej uczyły się razem. Do I Komunii Świętej Maria, Krystyna oraz ich kuzyni z Czapel Małych byli przygotowywani przez księdza, który także ukrywał się w majątku ojca. Pani Maria wspomina, że gdy we czwórkę przystępowali do komunii, w kościele w Czaplach Wielkich bardzo ładnie śpiewał chór złożony z młodych dziewczyn.Anna Wojciechowska, która była ostatnią nauczycielką Marii i Krystyny przyjechała do Czapel po powstaniu warszawskim.
Po opuszczeniu dworu w styczniu 1945 roku przez rodzinę Popielów założyła w nim szkołę i została jej kierowniczką. Nie dopuściła do dewastacji budynku.
Pani Maria zdała maturę w 1952 roku, następnie zdawała na archeologię w Krakowie (chociaż jej marzeniem była pediatria). Jako córka ziemianina nie została przyjęta na studia. Poszła wtedy do pracy. W 1954 roku przyjechała do wujostwa Zachorowskich do Krakowa, gdzie wuj Jerzy wciągu 2 miesięcy nauczył ją rysunku i pisma technicznego, przygotowując do zawodu kreślarza. W pracy poznała swojego przyszłego męża Eugeniusza.

Czaple Wielkie w okresie II wojny światowej.

W czasie wojny do dworu w Czaplach Wielkich trafił jeden z kuzynów pani domu - ranny w pierś partyzant z oddziału Hubala, Józef Świda. Kulę z rany wyciągnął mu lekarz wysiedlony z poznańskiego, który przebywał we dworze aż do końca wojny. Pani Janina Popiel zmieniała rannemu opatrunki. W Czaplach znalazło schronienie w sumie około 35 osób, a do tej liczby należy doliczyć jeszcze przybyłych w 1944 roku uciekinierów z powstania warszawskiego.
Jan Popiel jako prezes Rady Głównej Opiekuńczej na powiat miechowski zorganizował w Pieskowej Skale sierociniec dla dzieci ze Wschodu. Na uroczyste otwarcie licznie przybyło okoliczne ziemiaństwo. Odbyła się msza święta z udziałem chóru, podczas której śpiewano religijne pieśni.W przedstawieniach dobroczynnych organizowanych przez RGO w Miechowie także uczestniczyli właściciele majątków ziemskich. Dochody ze sprzedaży biletów przeznaczane były na pomoc dla najbiedniejszych oraz utrzymanie sierocińca. Pani Maria do dziś przechowuje dokumenty ojca dotyczące działalności w RGO.
Jan i Janina Popielowie działali w Armii Krajowej. W majątku zorganizowano punkt opatrunkowy na potrzeby podziemia (były w nim między innymi bandaże, lekarstwa, strzykawki).
Latem 1944 roku partyzanci otrzymali informację o tym, że Jan Popiel zostanie aresztowany przez Niemców. Wyprzedzając działania okupanta sfingowano jego aresztowanie. Do dworu zajechała wtedy bryczka z dwoma „Niemcami”, którzy wywieźli związanego gospodarza w nieznanym kierunku. W czasie aresztowania jeden z „Niemców” uderzył kogoś ze służby w twarz. Pomagający w zarządzaniu majątkiem wuj pani Marii, Witold Zachorowski, wsiadł do bryczki i pojechał do Miechowa interweniować na Gestapo. Po jakimś czasie Jan Popiel wrócił do domu, jednak wtedy naprawdę został aresztowany.
16 sierpnia 1944 roku trafił do więzienia na Montelupich w Krakowie. Podczas śledztwa nie ujawnił żadnych informacji dotyczących działalności konspiracyjnej, więc został wywieziony do obozu koncentracyjnego we Flossenburgu w Bawarii.
Po wyzwoleniu komuniści zmusili panią Janinę Popiel do opuszczenia majątku. Na szczęście wraz z dziećmi znalazła schronienie w Charsznicy, gdzie mieszkali teściowie jej najmłodszego brata Stefana – państwo Zdanowscy.
Nad wytwórnią wody sodowej stanowiącej ich własność udostępnili wygnańcom mieszkanie składające się z 3 pokoi i kuchni. W Charsznicy zamieszkał także kuzyn babci Świdowej.
Po powrocie z obozu koncentracyjnego Jan Popiel postanowił wyjechać z rodziną do Gdańska. Podróż w wagonie towarowym trwała tydzień. Na miejscu znalazł pracę w Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, podległym Instytutowi Hodowli Ziemniaka w Warszawie. Udoskonalano w nim różne gatunki ziemniaka oraz hodowano nowe odmiany.

Wiluś.

Gospodynią we dworze była pani Mularczyk, natomiast jej mąż Szczepan pomagał w gospodarstwie. Mieli pięcioro lub sześcioro dzieci. Ich córka Krysia była bardzo piękną dziewczyną. Zakochał się w niej niemiecki pilot (nazywany „Wilusiem”). Zbiegło się to w czasie z akrobatycznymi lotami nad Czaplami Wielkimi niemieckiego samolotu. Podejrzewano, że jego pilotem może być właśnie adorator panny Krysi. 

Kasztanka i inne zwierzęta…

Rodzina kochała konie i psy… Jak się wjeżdżało powozem do parku w Ściborzycach**, to wybiegała sfora - szczekały i obskakiwały konie oraz powóz. Był też u stryja Ludwika Popiela (kuzyna dziadka) ogromny kot (pers), który owijał się koło nóg; pani Maria z siostrą bały się go bardzo. W rodzinnym majątku w Czaplach Wielkich były tylko 2 psy…

Według pani Marii, sławna kasztanka marszałka Piłsudskiego nie pochodziła z Czapel Wielkich - być może z Czapel Małych lub Ścibiorzyc. Bo przecież właściciel Czapel Małych, Andrzej Popiel był synem Ludwika ze Ściborzyc, więc stajnie mogły być jedne…

Szmul.

Z dzieciństwa pani Maria zapamiętała, jak co jakiś czas przyjeżdżał do majątku żydowski handlarz z Wolbromia. Nazywał się Szmul, miał długie pejsy, ubrany był w chałat i myckę. Gdy kupował owoce i jarzyny, częstował dziewczynki malutkimi czerwonymi cukiereczkami. Miał dwoje dzieci (syna i córkę). W czasie wojny niestety trafił do Płaszowa i pewnie zginął.
______________________________

**Kilka lat temu w Ściborzycach położonych niedaleko Czapel osiadł kuzyn pani Marii, Tadeusz Topór z Argentyny. Remontuje rodzinny dom zabrany przez komunistów zaraz po wojnie jego dziadkowi, Ludwikowi Popielowi; wykonał już przy nim wiele prac. (VII.2016)





























Dzieci Jana i Janiny z Zachorowskich Popielów, ostatnich dziedziców Czapel Wielkich.
Od lewej: Jerzy, Maria, Krystyna, Jan, Agnieszka, Marek i Eustachy (na zdjęciu nie ma Joanny).
Fotografia (wykonana ok. 2013 roku)  ze zbiorów pani Marii Miernik z Popielów.


____________________________________

Zieliński Adam Kazimierz dr (1902-1991) – dyplomata, publicysta, wydawca, kolekcjoner książek, map i poloników. Radca w Ministerstwie Komunikacji, attache prasowy poselstwa w Portugalii, kierownik placówki Ministerstwa Informacji i Dokumentacji rządu gen. Władysława Sikorskiego. Po wojnie przedstawiciel paryskiej „Kultury” w Portugalii, delegat Rządu RP na Uchodźstwie. (Więź, Tom 35, wydania 1-4.)

Stanisław Zachorowski dr (1885-1918) – wybitny historyk, mediewista, uczeń Karola Potkańskiego i Bolesława Ulanowskiego. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Habilitował się w 1912. 
Profesor prawa kościelnego na Uniwersytecie Jagiellońskim, wybrany dziekanem Wydziału Prawa i Nauk Społeczo - Ekonomicznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zaraził się tyfusem i zmarł w 1918 roku przed objęciem stanowiska na KUL-u. Specjalizował się w średniowiecznym prawie polskim i prawie kościelnym. (Wiki) 

Warto wspomnieć, że bratem pradziadka pani Marii – Wacława Popiela h. Sulima, był Wincenty Teofil Chościak-Popiel (1825-1912) – biskup diecezjalny płocki w latach 1863–1875, biskup diecezjalny kujawsko-kaliski w latach 1876–1883, arcybiskup metropolita warszawski w latach 1883–1912. 
Syn Konstantego i Zofii z hr. Badenich, właścicieli Czapel Wielkich. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1849 roku. Studiował w Lowanium i w Rzymie. W 1863 roku papież Pius IX mianował go biskupem diecezjalnym diecezji płockiej. W 1868 został zesłany do Nowogrodu Wielkiego. Po powrocie, w 1875 roku mianowany biskupem diecezjalnym diecezji kujawsko-kaliskiej, a w 1883 arcybiskupem metropolitą warszawskim. Zmarł w Warszawie w 1912 roku. Został pochowany w krypcie arcybiskupów warszawskich w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie.
„Przeżyłem wiele lat, dużo oglądałem niewoli ludzkiej, patrzałem na płynące łzy i łamane nadzieje; ale skołatane serce moje krzepiła zawsze niezłomna wiara w potęgę ducha Bożego, złożonego w piersi ludu polskiego.”- cytat za Wspomnieniem pośmiertnym autorstwa Stanisława Tarnowskiego.

Paweł Chościak-Popiel (1807-1892) - ziemianin, publicysta i polityk konserwatywny; wnuk Pawła, kasztelana sandomierskiego, najstarszy syn Konstantego i Zofii z Badenich, brat Wincentego. W 1823 roku zdał maturę z odznaczeniem. W latach 1823 -1827 studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim; w domu dziadka, ministra Marcina Badeniego, poznał, "co tylko ówczesna Polska miała najznakomitszego". Następnie spędził trzy lata we Francji, zwiedzając także Szwajcarię i Anglię, dorywczo studiując, obracając sie w arystokratycznych kołach polskich i miejscowych. Latem 1829 bawił w La Chesnaie u księdza F. Lamennais'go, który umocnił go w przekonaniach katolickich. 
Wróciwszy do Warszawy, podjął służbę w Komisji Rządowej Oświecenia. Wybuch powstania 29 XI 1830 Paweł Popiel uznał za katastrofę; 3 XII wraz z Aleksandrem Wielopolskim usiłował zorganizować Towarzystwo Obywatelskie, konkurencyjne wobec rewolucyjnego "klubu". Jesienią 1848 r. zainicjował powstanie krakowskiego dziennika konserwatywnego „Czas” i został jego pierwszym redaktorem. Trzy lata później wystąpił jednak z redakcji, gdy jego współpracownicy uznali za zbyt lojalistyczne wystąpienie, którym pragnął powitać przybywającego do Krakowa cesarza Franciszka Józefa I. W latach 1848-53 Popiel zasiadał w Radzie Miejskiej, a następnie pełnił funkcję konserwatora zabytków Krakowa. (IPSB)


Na fotografiach: Jan i Janina 
z Zachorowskich Popielowie.
Fotografie w zbiorach pani Marii Miernik z Popielów.


Pogrzeb Eustachego Popiela - Czaple Wielkie 1936 r.
Fotografia ze zbiorów pani Marii Miernik z Popielów.

CMENTARZ W ULINIE WIELKIEJ

            Niewiele jest śladów świadczących o obecności rodu Ostaszewskich h. Ostoja na ziemi miechowskiej. Na terenie cmentarza parafialnego w Ulinie Wielkiej znajduje się grób Marii Ostaszewskiej z Rogawskich, żony ostatniego dziedzica Uliny, Teofila Ostaszewskiego, natomiast na dawnym cmentarzu przykościelnym znajduje się grób jej teścia, Kazimierza. Poniżej przedstawiono urywek dziejów tej rodziny osiadłej w Ulinie Wielkiej na początku XIX wieku.




Grób Marii Ostaszewskiej z Rogawskich (1861-1894), żony Teofila Ostaszewskiego, właściciela Uliny Wielkiej. Grób położony jest na cmentarzu w Ulinie Wielkiej.




Grób Kazimierza Ostoi Ostaszewskiego (1813-1881), właściciela dóbr Ulina Wielka. Grób położony na placu kościelnym.






Ostaszewscy h. Ostoja z Uliny Wielkiej

Walenty Ostaszewski.

      Najstarsze materiały historyczne dotyczące Uliny Wielkiej sięgają 1326 roku – już wtedy był tam kościół parafialny którego plebanem był Bartłomiej. Właścicielami tej wsi na przestrzeni wieków byli między innymi Ulińscy, Młoszowscy, Czarnoccy, Gadomscy Dobińscy, Lisiccy. Na początku XIX wieku osiadła tu rodzina Ostaszewskich wywodząca swe udokumentowane pochodzenie od Ścibora z Ostaszewa Wielkiego (ziemia ciechanowska), który w 1446 roku otrzymał z rąk księcia warszawskiego Bolesława IV przywilej zwalniający poddanych Ścibora z prac przy odnawianiu grodu.
Pierwszymi właścicielami Uliny wywodzącymi się z tej rodziny byli Walenty i Barbara z Pinoccich, córka Andrzeja, właściciela Dziećkowic (dziś dzielnica Mysłowic), potomka spolszczonej i uszlachconej gałęzi patrycjuszy z Sieny, zasłużonej dla swej nowej ojczyzny (vide - Hieronim Pinocci). Ich ślub miał miejsce w Katowicach Bogucicach w 1790 roku. Z upływem czasu dochowali się aż dziewięciorga dzieci. Rodziły się one w Będzinie (Walenty był tam notariuszem kancelarii królewskiej), w Porębie i dzierżawionym Ojcowie.

        Po śmierci Ignacego Lisickiego, dziedzica Uliny Wielkiej, jego żona Zofia sprzedała przypadającą jej część majątku Zakrzewskim. Walenty i Barbara Ostaszewscy w latach 1807-1817 odkupili wszystkie części Uliny – wspomnianą część Zakrzewskich oraz pozostałe 3 części należące do spadkobierców Lisickiego. Do zakupionego majątku przeprowadzili się z Ojcowa najprawdopodobniej dopiero po 1814 roku. Walenty zmarł w 1831, natomiast Barbara w 1838 roku. W aktach metrykalnych sporządzanych przez proboszczów znajdowały się adnotacje o tym, że Walenty i Barbara byli kolatorami* kościoła w Ulinie.W Ulinie mieszkali także bracia Walentego – Stanisław, który był tu rządcą ekonomicznym i Kazimierz. Z aktu zgonu Kazimierza dowiadujemy się, że jego rodzice – więc także Walentego i Stanisława – Gabriel i Klara, byli dziedzicami dóbr Grochy. Wieś ta położona jest w województwie mazowieckim, powiecie pułtuskim, gminie Gzy, w odległości 10 km od Ostaszewa Wielkiego, gniazda rodu Ostaszewskich. Najstarszą córką Walentego i Barbary była Franciszka, która miała 2 mężów: Kajetana Chociszewskiego, zarządcę w dobrach hrabiów Wielopolskich z Chełmka i Kajetana Żeromskiego, byłego napoleońskiego oficera, powstańca 1830 roku. Kolejne dzieci to Helena, Józef, Ludwik, Anna, Barbara - za Antonim Jasiukowiczem, burmistrzem Wolbromia (1820) i Koziegłów (1825), Katarzyna - za Walentym Milżeckim, zarządcą generalnym w dobrach Skrzelów a nastepnie Prosperem Gintowt-Dziewiałtowskim, dzierżawcą dóbr Krzcięcice. Córka Paulina wyszła za Jana Sztumpfa, zarządcę ekonomicznego w Sułoszowej, a następnie Wielmoży (rodzice chyba nie byli zadowoleni z wyboru córki, ponieważ świadkami ceremonii byli kamerdyner ulińskiego dworu i organista z Imbramowic). W akcie małżeństwa Jana opisano jako byłego dziedzica Chobędzy i Kamienicy, w Kamienicy zamieszkałego.Kolejnym dzieckiem Barbary i Walentego był urodzony w Ojcowie w 1813 roku Kazimierz Jędrzej Walenty, który po ojcu objął we władanie Ulinę Wielką. Kazimierz ożenił się w 1845 roku z Zofią Litwińską h. Grzymała, krewną Walentego Litwińskiego, rektora Uniwersytetu Krakowskiego, właściciela pobliskiej Chobędzy i Kamienicy. Pan młody miał 32 lata, zaś panna młoda 17. Kazimierz przez kilka lat poprzedzających ślub miał problemy finansowe, na szczęście jego dług oparty na dobrach Ulina Wielka w 1841 roku wykupił Kajetan Żeromski i odsprzedał go następnie Michałowi Litwińskiemu, ojcu Zofii. Tak więc Zofia wniosła w posagu 14 000 złotych polskich hipoteki na Ulinie oraz 16 000 w gotówce. Właściciele Uliny Wielkiej co jakiś czas borykali się z problemami ekonomicznymi – tak jak wielu innych ziemian Królestwa Polskiego. Kazimierzowi i Zofii urodziło się w Ulinie troje dzieci: Piotr Walenty Michał (1846- xx), Franciszek Kazimierz ( 1855-1936 ) i Teofil Jakub Zygmunt (1860-1917). W 1850 roku Kazimierz (senior) oraz jego najstarszy syn Piotr uzyskali potwierdzenie szlachectwa w Królestwie Polskim. Kazimierz Ostaszewski nie ograniczał się jedynie do zarządzania swoim majątkiem. W Roczniku Gospodarstwa Krajowego za rok 1861 wymieniony jest jako członek czynny Towarzystwa Rolniczego w Królestwie Polskim z okręgu olkuskiego.

Piotr Ostaszewski

Z trzech synów Kazimierza najmniej wiadomo o losach Piotra - był on obecny wraz z matką i braćmi podczas odczytywania testamentu ojca w 1882 roku. Sporo informacji o jego bracie Franciszku Kazimierzu (w dokumentach występuje jako Kazimierz) znajduje się w materiałach dotyczących nielegalnej działalności w Królestwie Polskim i Galicji.
Kazimierz studiując na Uniwersytecie Technologicznym w Petersburgu wszedł w bliskie kontakty z socjalistami. Na studiach zaprzyjaźnił się ze znanym działaczem socjalistycznym, Ludwikiem Waryńskim. Kolportował literaturę socjalistyczną, a jako miejsca docelowe przesyłek nadawanych we Lwowie wykorzystywał mieszkania swojej babki Ewy Litwińskiej i starej ciotki Franciszki z Ostaszewskich Żeromskiej, wdowy po Kajetanie Żeromskim. Jedna z przesyłek adresowanych do Franciszki Żeromskiej wpadła w ręce krakowskiej policji, więc w tej sprawie przesłuchiwano zarówno ją, jak też jej bratanka. We wrześniu 1878 roku w ulińskim dworze gościł Ludwik Waryński. Był miłym rozmówcą, toteż oczarował najpierw właściciela dworu, a potem zaprzyjaźnionego z rodziną Ostaszewskich księdza proboszcza w Białym Kościele. Biały Kościół nie został tu przywołany przypadkowo. Dzięki pomocy Ostaszewskiego, Waryński potajemnie przedostał się z Królestwa Polskiego do Galicji. Miało to miejsce prawdopodobnie w Dolinie Kluczwody w okolicy Białego Kościoła, gdzie biegła granica austriacko-rosyjska. "Nadeszła chwila wyjazdu. Ażeby na wszelki wypadek zmylić poszlaki o Waryńskim, pomiędzy czeladzią rozpuszczono wiadomość, że obaj panicze, Ludwik i Ostaszewski, jadą celem złożenia wizyty do proboszcza w Białym Kościele pod Ojcowem."**
    Od 1880 roku Ostaszewski przebywał w Warszawie prowadząc działalność propagandową w kółkach socjalistycznych. Został aresztowany i skazany na 1,5 roku więzienia. Po odbyciu kary przeniósł się do Lwowa, gdzie był najpierw współwłaścicielem, a następnie właścicielem drukarni. W wolnej Polsce został inspektorem pracy, działał w Polskim Związku Myśli Wolnej i Stowarzyszeniu Byłych Więźniów Politycznych. Na pewno był mocno związany emocjonalnie z Uliną, ponieważ zapisał w testamencie środki finansowe na zakup książek i wyposażenia dla miejscowej szkoły podstawowej im. Józefa Piłsudskiego. Realizatorem ostatniej woli zmarłego w Warszawie w 1936 roku Kazimierza był mieszkający w Katowicach bratanek Zygmunt.
Trzeci z braci – Teofil, ożenił się w 1884 roku z Marią Teodozją Rogawską h. Rola, córką Antoniego, dziedzica Zapolic (gm. Kodrąb) i Antoniny Kamockiej z Kamocin h. Jelita. To właśnie Teofil objął po ojcu rodzinną Ulinę Wielką. Dzieci z tego małżeństwa to Helena (1885-xx), Zygmunt (1886-1945), Edward (1887-ok.1964), Barbara (1888-xx) i Wacław (1890-1964). W 1892 roku urodził się jeszcze Konstanty Jerzy Gabriel, lecz jak głoszą zapisy liber mortuorum, zmarł kilkanaście dni po urodzeniu. W dwa lata po swym synu, w wieku 33 lat zmarła Maria Ostaszewska. Teofil, w wyniku dramatycznych dla niego wydarzeń ostatnich lat, sprzedał majątek i wyjechał z dziećmi i swoją matką do Krakowa. 
       Zygmunt – wymieniony wcześniej jako wykonawca testamentu stryja Kazimierza, był inżynierem, przed wojną pracował na Śląsku. Broniąc przed grabieżą majątku Holca (jako pełnomocnik polskiego rządu), został zabity przez żołnierzy sowieckich w lutym 1945r.
       Wacław, najmłodszy syn Teofila, skończył studia rolnicze i był nauczycielem akademickim w Katedrze Chemii Rolniczej i Gleboznawstwa Politechniki Lwowskiej (1927) – wraz ze swą przyszłą żoną Eugenią Jeckelówną. Prowadził badania nad gospodarczym wykorzystaniem torfowisk w rolnictwie, publikując ich wyniki w fachowych czasopismach. Jako jedyny z ulińskich Ostaszewskich po zakończeniu wojny używał dwuczłonowego nazwiska Ostoja-Ostaszewski. Zmarł w 1964 roku w Chojnie w powiecie Gryfińskim.
     Edward – studiował w Wyższej Szkole Handlowej w Krakowie, około 1910 roku ożenił się z Eleonorą Wypychowską. Po otrzymaniu spłaty ze sprzedanego majątku zakupił w Krakowie sklep obok Kościoła Mariackiego. Wiadomo, że interesy szły mu nie najlepiej, co było przyczyną bankructwa w 1926 roku. Edward odziedziczył spadek, który ulokował w Celigowie – majątku swego wuja Wacława Antoniego Rogawskiego, zapewniając sobie tzw. dożywocie. Majątek Celigów był posagiem żony Wacława, Stefanii Łuszczewskiej z Łuszczewa h. Pierzchała. 
      Edward i Eleonora mieli dwoje dzieci: Tadeusza (1918-2003) i Marię (1921-2005). Po rozstaniu rodziców Tadeusz zamieszkał u stryja Zygmunta mieszkającego z rodziną w Warszawie, a Maria została wysłana do Belgii gdzie kształciła się w szkole prowadzonej przez zakonnice dla panien z dobrych domów. Gdy Zygmunt przyjął propozycję pracy w Katowicach, Tadeusz zamieszkał z matką w Krakowie. 
Tadeusz brał udział w obronie Warszawy w 1939 roku, za dzielność nadano mu Order Virtuti Militari. Podczas okupacji był żołnierzem Armii Krajowej, używał pseudonimu „Jacek”. Tworzył scenografię do sztuk wystawianych przez podziemny Teatr Rapsodyczny. W teatrze pod kierunkiem Mieczysława Kotlarczyka występowali m. in. Karol Wojtyła i Krystyna Dębowska – od 1943 roku żona Tadeusza. Próby odbywały się w mieszkaniu Dębowskich na ul. Komorowskiego w Krakowie i w mieszkaniu karola Wojtyły.
Tadeusz Ostaszewski był rzeźbiarzem, wykładowcą na Wydziale Konserwacji Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Lubił mazurskie jeziora i żeglowanie; w swym domu w Prądniku Korzkiewskim urządził autorską galerię rzeźby. Krystyna Ostaszewska pozostała w zawodzie aktorskim do swej przedwczesnej śmierci w 1967 roku (miała 49 lat). Występowała w Teatrze Rapsodycznym, a następnie w Teatrze Starym w Krakowie. Jej przyjaźń z Karolem Wojtyłą przetrwała przez długie lata.
      Szukając informacji na temat potomków Teofila Ostaszewskiego, ostatniego ulińskiego dziedzica dowie- działem się, że jego prawnuk Jacek mieszka wraz z żoną Małgorzatą z Grzywińskich h. Jastrzębiec, córką Krzysztofa i Wandy Schmidt oraz córką Tatianą w pięknej dolinie położonej niedaleko Ojcowskiego Parku Narodowego. Zbieg okoliczności, ale dobra Starostwa Ojcowskiego dzierżawił ponad 200 lat temu Walenty Ostaszewski, praprapradziadek Jacka. Musiałem skorzystać z okazji i złożyć wizytę u państwa Ostaszewskich w Prądniku Korzkiewskim.
          Jacek Ostaszewski, syn Tadeusza i Krystyny urodził się w 1944 roku. Jest muzykiem i kompozytorem, był też nauczycielem akademickim na PWST w Krakowie. Gdy zmarła jego matka, miał 23 lata. Kardynał Karol Wojtyła udzielił jej ostatniego namaszczenia, a potem odprawił nabożeństwo żałobne. Podczas spotkania z Jackiem zadeklarował udzielenie wsparcia i pomocy.
Jacka Ostaszewskiego do chrztu trzymali Janina Garycka, założycielka Piwnicy pod Baranami i pisarz Tadeusz Kwiatkowski. W latach młodości wahał się czy nie iść na Akademię Sztuk Pięknych, lecz ostatecznie wybrał muzykę. Jako kontrabasista od 1963 roku (miał 19 lat) współpracował z czołówką polskich muzyków jazzowych: Tomaszem Stańko, Andrzejem Trzaskowskim, Krzysztofem Komedą, Andrzejem Kurylewiczem i in. Od 1969 roku współpracował również z Markiem Grechutą i Anava (vide – Korowód). W 1970 założył wspólnie z Markiem Jackowskim sławny (często używa się określenia – legendarny) zespół Osjan. Prowadził zajęcia z muzyki na PWST w Krakowie, skomponował muzykę do ponad 80. spektakli teatralnych (Krystian Lupa, Krzysztof Warlikowski, Anna Augustynowicz i in.).
Państwo Ostaszewscy mają czworo dzieci: Tatianę, Maję, Matyldę i Jakuba - wszyscy są uzdolnieni artystycznie. Atmosfera panująca w domu ułatwiała im kontakt ze sztuką. Najbardziej znana jest Maja, aktorka teatralna i filmowa, działaczka społeczna. Tatiana ukończyła Akademię Sztuk Pięknych na kierunku konserwacja malarstwa, Jakub ukończył Akademię Muzyczną, jest kompozytorem, autorem muzyki teatralnej, konsultantem muzycznym TVN, zaś najmłodsza Matylda jest grafikiem.

      Zainteresowanie genealogią swojej rodziny zrodziło się kilkanaście lat temu i jest nadal rozwijane. Posiadanymi informacjami Jacek Ostaszewski dzieli się z M.J. Minakowskim, twórcą baz genealogicznych (Genealogii Potomków Sejmu Wielkiego i Wielkiej Genealogii). Małgorzata Ostaszewska wspomina wzruszenie, jakiego doznali z mężem stojąc po raz pierwszy w Ulinie Wielkiej przy grobie prapradziadka Kazimierza. W czasach, gdy nie było już pochówków na cmentarzach przykościelnych, dziedzic Uliny Wielkiej został pogrzebany tuż przy wejściu do kościoła. W krypcie pod kościołem zostały prawdopodobnie pochowane jeszcze inne osoby z rodu Ostaszewskich (na cmentarzu jest tylko grób Marii z Rogawskich). Świadczyła o tym płyta, która znajdowała się przed laty w prezbiterium - z herbem Ostoja i napisem:

DOM
Zmarli w Bogu Walenty Ostaszewski * 1750 r. + 20 maja 1831 r.
Barbara z Pinoccich Ostaszewska *1769 r. + 21 lut. 1838 r.
Kazimierz Ostaszewski *8 kw. 1813 r. + 25 mar. 1881 r. Juryś synek Teofila i Maryi
Ostaszewskich *18 mar. 1892 r. + 19 kw. t.r. Marya
z Rogowskich O. * 11 st. 1861 r. + 17 sier. 1894 r.
Proszą o zdrowaś Marya

Zapewne pod kościołem jest także pochowany Ignacy Lisicki, dziedzic Uliny Wielkiej przed Ostaszewskimi, ponieważ taką wolę wyraził w testamencie spisanym w 1801 roku.Na ścianach domu w Prądniku Korzkiewskim wiszą stare obrazy. Przedstawiają przodków ze strony Ostaszewskich i Dębowskich. Jest tu praprapradziadek Walenty, dziedzic Uliny Wielkiej, jego wnuk Piotr, Janina Dębowska z Wajsów, żona zamordowanego w Katyniu Jana Stefana Dębowskiego. Jacek Ostaszewski oglądając „Katyń” Andrzeja Wajdy, w którym Maja grała żonę zamordowanego oficera, miał przed oczami właśnie babcię Janinę czekającą na powrót dziadka…

       Wracając do Marii Ostaszewskiej - młodszej siostry Tadeusza - w czasie wojny działała w podziemiu we Francji, schwytana przez Niemców cudem uniknęła śmierci. Po wyjeździe do Włoch poznała swego przyszłego męża, Andrzeja Iwanickiego h. Pełnia, oficera służącego pod dowództwem gen. Andersa w Armii Polskiej. Ślub odbył się w 1944 roku w Rzymie. Po wojnie Iwaniccy wyjechali do Ameryki Południowej. „Marychna”, jak ją nazywała rodzina, zmarła w 2005 roku w Sao Paulo. Jej mąż był inżynierem elektrykiem, synem znanego przed wojną architekta Karola Iwanickiego i Anny Sawickiej. Iwanicki zaprojektował m. in. budynek ambasady polskiej w Ankarze oraz wiele „doskonałych gmachów publicznych w Kijowie, a także dworów i pałaców na rozległych terenach dzisiejszej Ukrainy”***. Rodzice Andrzeja Iwanickiego podzielili los wielu Polaków, którzy deportowani przez Rosjan do Kazachstanu zmarli na obcej ziemi.Córka Marii, Danuta, wyszła za mąż za Edwarda Potworowskiego z Sienna h. Dębno, syna Franciszka i Krystyny hr. Szeptyckiej; oboje mieszkają obecnie w Kanadzie (2017), syn Jacek mieszkający w Brazylii ożenił się z Ivanią Sant’Anna.

___________________________
*Kolator – patron kościoła. Dawniej kolator dysponował prawem prezenty, czyli przedstawiania biskupowi kandydata na wakujące beneficjum przy kościele, zwanym też prawem kollacji. Tradycyjnie kolatorami byli właściciele majątków ziemskich na terenie parafii. Mieli oni prawo do umieszczania w kościele kolateralnym tablic nagrobkowych i dysponowali własnymi ławkami.
**Krzywicki L, Wspomnienia, T.2, Czytelnik - 1958 r.
***http://budujemydwor.pl/karol-iwanicki-architekt-dworow-na-kresach/ - dostęp 10.11.2017 r.
Kreator stron internetowych - przetestuj